Archiwa kategorii: Język

Pan kotek był chory po chińsku

Ten wier­szyk Stanisława Jachow­icza zna­ją wszyscy Pola­cy. Chińczy­cy mają taką wersję 🙂

Pan kotek był chory i leżał w łóżeczku,
I przyszedł kot dok­tór: „Jak się masz, skarbie?”

小猫卧病在床动不了
猫医生急忙赶来瞧:
“宝宝,你怎么啦?”
梁全炳 译

韩耀成主编《波兰童话》= Baj­ki Pol­s­ki, 北京:海豚出版社;外文传射, 1999,88页

Nihon w Chinach

Nie, to nie będzie wpis o Japonii. Bohaterem tego wpisu jest pier­wiastek chemiczny o licz­bie ato­m­owej 113, którego ang­iel­s­ka nazwa brz­mi niho­ni­um, a pol­skiej ofic­jal­nej nazwy jeszcze nie ma (o ile mi wiado­mo w sty­czniu 2018), biorąc jed­nak pod uwagę pol­s­ki zwyczaj uci­na­nia łacińs­kich końcówek w nazwach pier­wiastków (np. lithi­um → lit, molyb­de­num → molib­den), zapewne nazwa nihon zostanie przyjęta.

W języku chińskim pier­wiastkowi temu została już ofic­jal­nie nadana nazwa zarówno w ChRL, jak i na Tajwanie, i to w obu przy­pad­kach jest to ta sama nazwa, więc super… no, ale nie do koń­ca, gdyż tenże pier­wiastek o sym­bolu Nh nazwano 鉨. Znak ten ma dwie wymowy: xǐ oraz ní; jak się moż­na łat­wo domyślić, wybra­no wymowę ní, a więc dokład­nie taką samą, jaką ma znak 鈮, czyli niob, kole­ga nihonu z tabl­i­cy Mendele­je­wa, mieszka­ją­cy pod numerem 41.
To jed­nak nie jest najwięk­szy prob­lem, gdyż to nie pier­wsza para homo­fon­icz­na w układzie okre­sowym: taką parę tworzą również 硒 i 錫, czyli selen i cyna, oba wymaw­iane xī.
Prawdzi­wie ciekaw­ie robi się w momen­cie, gdy chce­my zapisać nihon w pisowni uproszc­zonej. Rzecz to z pozoru bard­zo pros­ta i oczy­wista, gdy spo­jrzeć na inne zna­ki zaw­ier­a­jące ele­ment 釒: ele­ment ten w pisowni uproszc­zonej zmienia się zawsze w 钅:

Na przykład:

cyna 錫 → 锡
niob 鈮 → 铌

Ale, Baidupe­dia (chińs­ki klon Wikipedii) uży­wa formy nieuproszc­zonej 鉨. Taka sama for­ma wid­nieje w Wikipedii, kiedy wybierze­my ustaw­ienia chińs­ki uproszc­zony kon­ty­nen­tal­ny czy chińs­ki uproszc­zony mala­jsko-sin­ga­purs­ki.

Jeśli ktoś się jeszcze nie domyśla, dlaczego tak się dzieje, to odpowiem: fonty kom­put­erowe nie mają gli­fu Nihonium, a przy­na­jm­niej zde­cy­dowana więk­szość fontów go nie ma.
Na pociesze­nie moż­na dodać, że najsta­bil­niejszy izo­top tego radioak­ty­wnego pier­wiast­ka może się pochwal­ić okre­sem połow­icznego zaniku T1/2 = 8 [s], a okres połow­icznego zaniku więk­szoś­ci pozostałych izo­topów poda­je się w milisekundach.

Oda do Kanji

kanjiZapy­tałem kiedyś Japończy­ka, co sądzi o tym, że Kore­ańczy­cy zaprzes­ta­ją uży­wa­nia znaków chińs­kich, a on mi odpowiedzi­ał, że nie rozu­mie Kore­ańczyków; no bo jak moż­na pisać bez znaków chińs­kich! Na cześć tej roz­mowy napisałem ten wiersz:

Licznie rodz­inę swo­ją rozmnożyły.
Ich ksz­tał­ty bujne, wydźwięk jakże miły.
Gęs­to splata­ją w obję­ci­ach ramiona.
Moc ich nieskończona.

Między kana­mi swo­je wiodą życie.
Błyszczą w ich tłu­mie – łat­wo je dojrzycie.
Na nich się treś­ci każdy wspiera wątek.
W nich tkwi początek.

Bez nich się słowa miazmą pokrywają,
Pędzą na oślep pustych dźwięków zgrają.
Bez nich poję­cia pośród znaczeń błądzą.
Te zna­ki rządzą!

A kto się grafom tym kła­ni­ać nie będzie
I w kan darem­nych zechce trwać obłędzie,
Ten się roztrza­s­ka bez skał i bez bandżi.
O, boskie kanji!

Wymowa słownikowa w zderzeniu z realem

Słownik języka chińskiego

Wiel­ki słown­ik
języ­ka chińskiego

Mając w swo­jej pra­cy – a to jako tłu­macz, a to jako menadżer – do czynienia z różno­raki­mi mniej lub bardziej przy­jem­ny­mi mate­ri­ała­mi, wyko­rzysty­wany­mi do pro­dukcji tego i owego, częs­tokroć , delikat­nie mówiąc, w odniesie­niu do niek­tórych ter­minów sta­ję przed dyle­matem: Użyć takiej wymowy, jaką poda­je słown­ik, czy może jed­nak takiej, aby mnie Chińczyk zrozu­mi­ał i nie musi­ał poprawiać?

Może zabrzmi­ało to nieco jak oksy­moron wzię­ty z Mon­thy Pythona, ale cóż… rzeczy­wis­tość jest taka, jaka jest – nieza­leżnie od tego jak ją odbieramy.

Główny­mi bohat­era­mi tej fikuśnej rzeczy­wis­toś­ci są ‘chrom’ i ‘włó­kno’.

Otóż: jeśli spo­jrzymy do słown­i­ka, dowiemy się, że wyraz ‘chrom’ (鉻, 铬)1 brz­mi po chińsku .

chrom

Źródło: Li Xingjian [李行建] (red.), Xiandai Hanyu guifan cid­i­an [现代汉语规范词典] (Nor­maty­wny słown­ik współczes­nego języ­ka chińskiego), Pekin: Yuwen Chuban­she [语文出版社] (Wydawnict­wo Języ­ka i Lit­er­atu­ry), 2005, s. 444a.

Nigdy jed­nak w żad­nej fab­ryce, gdzie miałem do czynienia z tym met­alem, nie słysza­łem, żeby ktoś mówił . Powszech­nie stosowaną wymową w świecie fachow­ców jest bowiem luò.

Żeby nie być gołosłownym oto przykłady podob­nych rozterek u samych Chińczyków.

Przykład pier­wszy:

duluo, duge

prromeo: „W mechan­ice, pod­czas obrób­ki ter­micznej: czy 鉻 w wyra­zie 鍍鉻 (chro­mować) czy­ta się czy luò?”

dana gongy­ou [wpły­wowy kole­ga z pra­cy]: fachow­cy zwycza­jowo czy­ta­ją luò, właś­ci­wą wymową jest ge4 []. Ale jak będziesz w fab­ryce, to i tak musisz mówić luò. He, he 🙂 2

Przykład dru­gi:
duoluo, duge

yryd769: W zasadzie znak ten czy­ta się ge, ale w branży zaj­mu­jącej się stalą nierdzewną lub branżach uży­wa­ją­cych stali nierdzewnej zwycza­jowo czy­ta się luo. Ale pisząc na kom­put­erze, jeśli wklepiesz luo, to nie zna­jdziesz tego znaku, musisz napisać ge, żeby znaleźć ten znak. Obec­nie wiele osób uważa, że znak ten wymaw­ia się luo. Jeśli kupu­jesz nierdzewkę, np. chcesz kupić stal nierdzewną chro­mowo-niklową albo nichrom i wymówisz ten znak ge, to wierz mi, że znacz­na licz­ba osób nie będzie wiedzi­ała, o co ci chodzi […]3

Powo­dem takiego stanu rzeczy jest pewnie to, że znak 鉻 ma kil­ka wymów, w tym między inny­mi luò.4

Wyraz luò jest jed­nak określe­niem ogolonej głowy mnicha bud­dyjskiego – niekoniecznie chromowanej.

Gui Fu, filolog żyją­cy w cza­sach panowa­nia dynas­tii Qing, napisał:

今人言落髮為僧,亦當為鉻。

Dziś ludzie mówią luòfà5 [落髮 dosł. opadłe włosy], mając na myśli mnicha bud­dyjskiego. Uży­wa się również 鉻 [luò].6

Tonsura

Skan cytatu
z tek­stu Guia Fu

luo

Słowo luò 鉻
w słown­iku 《廣韻》

Podob­ny prob­lem przed­staw­ia wyraz ‘włó­kno’ (纖維, 纤维), którego wymowa słown­ikowa brz­mi xiān­wéi, a zwycza­jowo wymaw­iany jest przez fachow­ców qiān­wéi.

xianwei, qianwei

Źródło: Li Xingjian [李行建] (red.), Xiandai Hanyu guifan cid­i­an [现代汉语规范词典] (Nor­maty­wny słown­ik współczes­nego języ­ka chińskiego), Pekin: Yuwen Chuban­she [语文出版社] (Wydawnict­wo Języ­ka i Lit­er­atu­ry), 2005, s. 1408b.

A oto dwa przykłady tego prob­le­mu u Chińczyków.

Przykład pier­wszy:

纖維、纤维

[nick ukry­ty]: Tran­skrypc­ja dla 纤维 !!

gaolichao2009: Oczy­wiś­cie że xian­wei. Mój nauczy­ciel w pod­stawów­ce czy­tał źle, przez co zapadło mi w pamięć.7

Przykład dru­gi:

włókno

XJPAN: Uczymy się meblarst­wa. Niek­tórzy nauczy­ciele i stu­den­ci mówią qian­weiban, a niek­tórzy mówią xian­weiban [pły­ta pilśniowa, dosł. włóknista]. Z początku sam(a) czytałe/am xian­wei, ale wszyscy w koło czy­ta­ją qian­weiban.

daniel_mar:
To drugie.
xian­weiban
Słown­ik współczes­nego języ­ka chińskiego str. 13628

Prob­lem jak widać doty­czy wymowy pier­wszego znaku 纖, a w wer­sji uproszc­zonej 纤. To właśnie ta wer­s­ja uproszc­zona jest najpraw­dopodob­niej winowa­jcą (winowa­jczynią?) całego zamieszania.

Otóż: znak 纤 jest uproszcze­niem dla dwóch różnych znaków, a mianowicie 纖 wymaw­ianego xiān (cien­ki) oraz 縴 wymaw­ianego qiàn (lina holown­icza) – stąd pewnie wymowa qiān­wéi. Drugim, acz nie wyk­lucza­ją­cym pier­wszego, powo­dem może też być wymowa znaku 千 qiān (tysiąc), który to znak stanowi ele­ment fon­iczny znaku 纤 (纟+ 千).

Jakie by nie były stanu tego przy­czyny, jed­no jest (a jak nie jest to powin­no być) oczy­wiste dla obcokra­jow­ca, uczącego się języ­ka mandaryńskiego w odmi­an­ie putonghua: sko­ro słown­i­ki nie nadąża­ją za zmi­ana­mi w języku (lub jak kto woli: ludzie nie idą ramię w ramię ze słown­ika­mi), musimy znać obie formy i uży­wać tej, która umożli­wi nam w danym momen­cie skuteczną komu­nikację – nawet jeśli była­by to for­ma uznawana za niepoprawną.

Podob­ny prob­lem wys­tępu­je również w języku pol­skim w odniesie­niu, na przykład, do wyrazu „włączam,” który częs­to wymaw­iany jest „włanczam,” co z kolei uważane jest apri­o­rycznie za wymowę błęd­ną. Co jest błę­dem, a co nim nie jest, to zagad­nie­nie filo­zoficzne, a ja nie chci­ałbym tutaj wdawać się w ontologię poprawnoś­ci czy też dywa­gac­je na tem­at językoz­naw­st­wa deskryp­ty­wnego i preskryp­ty­wnego (=nor­maty­wnego), gdyż wychowany na językoz­naw­st­wie amerykańskim (vide anglisty­ka UW), mam na ten tem­at odmi­enne zdanie od więk­szoś­ci znanych mi osób w Polsce. Zauważyć jed­nak mi wypa­da, że o ile żad­na z dwóch wys­tępu­ją­cych u native speak­erów języ­ka pol­skiego wymów słowa „włączam” nie nas­tręcza pozostałym rodz­imym użytkown­ikom tego języ­ka prob­lemów w zrozu­mie­niu komu­nikatu, to nie moż­na tego powiedzieć o dwóch wyżej opisanych chińs­kich przykładach. Uży­wa­jąc wyrazów ‘włó­kno’ i ‘chrom’ w języku putonghua, musimy być przy­go­towani na to, że nieza­leżnie od tego którą for­mę wybierze­my, może­my być nie zrozu­mi­ani lub popraw­ieni przez Chińczyków.

 


1 Pier­wszy znak to pisow­n­ia trady­cyj­na, dru­gi pisow­n­ia uproszc­zona. Podob­nie w poniższych przykładach.2 Jix­ie zhong 镀铬 deshi gě haishi luò? [机械中,镀铬的铬是读gě还是luò?] (W mechan­ice, czy 铬 w słowie 镀铬 to gě czy luò?), Baidu, http://zhidao.baidu.com/link?url=SLGW1lgzGv7c_eT_I6g8KygYqwrXSraupyvwqAtQNxnePXSURim1zxrO4-_kBMllbu09HHlmvbfUXMPd8A9L9_, (dostęp 12.12.2014).

3zhege zi pinyin zen­me du? [铬这个字拼音怎么读?] (Jak się czy­ta(!) w tran­skrypcji słowo 铬?), Baidu, http://zhidao.baidu.com/question/511361666.html?qbl=relate_question_3&word=%B6%C6%B8%F5%D4%F5%C3%B4%B6%C1, (dostęp 12.12.2014).

4 Chen Pengn­ian [陈彭年], Song ben Guang yun [宋本廣韻] (Rymy obsz­erne – dyc­ja songows­ka), Zhang shi­jun [张士俊] (red.), t. 5, b.d., rozdz. 19, arkusz 30.

5 Poda­ję tutaj wymowę współczes­ną obow­iązu­jącą w ChRL. Na Tajwanie wyraz ten brz­mi również luòfǎ http://bookmarks.tw/dictionary/archives/14223

6 Gui Fu [桂馥], „Wen jing yi [溫經一] (Ogrzanie zmysłów, część pier­wsza)”, w: Zha pu [札樸] (Rozprawy filo­log­iczne), t. 1, b.d., sekc. Tiluo [鬄落] (Ton­sura).

7 纤维 de pinyin qian­wei, xian­wei dao­di shi nage cai dui li [纤维的拼音qianwei,xianwei到底是那个才对哩] (Tran­skrypc­ja dla 纤维 qian­wei, xian­wei która właś­ci­wie jest popraw­na), Baidu, Forum Baidu, http://zhidao.baidu.com/link?url=26Xwc5VgJdWd-NZtJSf5f6GqD3pBnQBCp9jA3J3ywY0bkGkIJvYVtJluQNaLVDttfG4A8QFeSQN501VErAo6hK, (dostęp 12.12.2014).

8 纤维板 zen­me du [纤维板怎么读] (Jak się czy­ta 纤维板), Baidu, Forum Baidu, http://zhidao.baidu.com/link?url=wJ2g5488YoIxYqOH2A9DNoDb-VzaXB6Q2A4jk4j0ajkSBlztQ3fY6nDHOESjZNoFdXgmrJByHLMQoElI1T_b9K, (dostęp 12.12.2014).

Buddyzm z chińską charakterystyką

… a w zasadzie tłu­macze­nie sutr bud­dyjs­kich na język chińs­ki chińskim sposobem. W tym poś­cie w sum­ie nie mam wiele do powiedzenia, bo nie jestem Chińczykiem, zamieszczam tylko frag­ment wykładu pro­fe­sor Ou Li-chuan (歐麗娟) z Państ­wowego Uni­w­er­syte­tu Tajwańskiego (國立台灣大學). Wykład doty­czy wprawdzie tzw. poezji pała­cowej (gong ti shi 宮體詩), ale ten frag­ment jest o tłu­macze­niu sutr buddyjskich.

Właśnie mi się coś przy­pom­ni­ało, to wam powiem. W Okre­sie Sześ­ciu Dynas­tii zaczę­to prze­cież na dużą skalę tłu­maczyć sutry bud­dyjskie, co nie? Orga­ni­zowano nawet zgro­madza­nia transla­cyjne, gdzie wszyscy zbier­ali się, by razem tłu­maczyć, dobier­ać słowa i cyzelować styl. Potem… współcześni już uczeni dokon­ali porów­na­nia dzisiejszego kanonu bud­dyjskiego w tłu­macze­niu na język chińs­ki z ory­gi­nała­mi, oczy­wiś­cie musieli rozu­mieć trochę san­skry­tu. No więc porów­nali różnice między ory­gi­nałem a przekła­dem i odkryli bard­zo zabawną rzecz. W sutra­ch bud­dyjs­kich jest bard­zo wiele słów równoważnych z opisem, jak to powiedzieć, metody kon­gre­ga­cyjnej,1 gdzie przez rozwiązłe zachowa­nia moż­na było osiągnąć mok­szę [wyz­wole­nie], tak więc opisy pornograficzne nie stanow­iły tabu. No wiecie. No i co tu zro­bić? Sutry bud­dyjskie nie trak­towały opisów pornograficznych jako tabu, ale jak to ter­az przetłu­maczyć na język chińs­ki? Zwłaszcza że to się nazy­wa „sutra” [czyli „księ­ga” (jing 經)2], a ten ter­min odnosi się do ortodoksyjnych ksiąg wiel­kich mędr­ców takich jak Pię­ciok­siąg Kon­fuc­jańs­ki.3 Trze­ba prze­cież staw­iać je na równi z nimi. Jak więc te pornograficzne sce­ny i słown­ict­wo przetłu­maczyć? Trudne. Co nie? Więc mieli z tym kłopo­ty. Wymyślili więc takie rozwiązanie. Wiecie prze­cież, że w sutra­ch bud­dyjs­kich jest ta meto­da kon­gre­ga­cyj­na, gdzie nie stroni się od pornograficznych opisów, więc sko­ro się nie stroni od opisów pornograficznych, to jakie słowa są stosowane? Na przykład „całować” i… takie tam. I jak coś takiego przetłu­maczyć i wpisać do księ­gi bud­dyjskiej? No wiecie. Jeśli­by ktoś zobaczył takie słowo jak „całować” w Dialo­gach Kon­fuc­jańs­kich, to by się prz­er­az­ił. Co nie? Cóż więc począć? Współcześni uczeni odkryli, że kiedy tłu­macze napo­tykali na słowa typu „całować” to… mieli dwa sposo­by: pier­wszy to nie tłu­maczyć w ogóle, pom­inąć. Więc my, którzy umiemy czy­tać tylko po chińsku, nigdy nie zobaczymy tych strasznych słów. A dru­gi sposób to uży­wanie trans­fone­tyza­cji,4 które pole­ga prze­cież na zapisa­niu słowa nic niemówią­cy­mi znaka­mi pis­ma chińskiego, więc nikt nie wie, jakie jest znacze­nie. Rozu­miecie? Więc stosowali te dwa sposo­by. I tak sobie myślę, że ci oczy­tani ortodok­si tłu­macząc sutry bud­dyjskie, cho­ci­aż zro­bili to znakomi­cie, to jed­nocześnie chy­ba przys­porzyli wielu problemów.

Pełny wykład: http://ocw.aca.ntu.edu.tw/ntu-ocw/index.php/ocw/cou/102S104/34


1 Nie jestem pewien czy to dobry ter­min pol­s­ki, nie wiem też czy dobrze słyszę, to co słyszę, bo się na bud­dyzmie nie znam.

2 Tym słowem (tj. jing 經) określane są między inny­mi księ­gi kanonu konfucjańskiego.

3 http://pl.wikipedia.org/wiki/Pięcioksiąg_konfucjański

4 Obce słowa bywa­ją zapisy­wane znaka­mi chiński­mi, tak aby uzyskać podob­ne brzmie­nie jak w języku ory­gi­nału. Coś na ksz­tałt zapisu słów grec­kich alfa­betem łacińskim – trud­no to nazwać przekładem.

Tłumacz klasycznego języka chińskiego

Klasy­cznym język chińs­ki tak się ma do współczes­nych języków chińs­kich jak łaci­na do języ­ka rumuńskiego czy włoskiego; a przekładanie tek­stów z klasy­cznego języ­ka chińskiego na języ­ki europe­jskie ma niewiele wspól­nego z tym, co zwyk­liśmy nazy­wać w naszej kul­turze sztuką przekładu. Powody tego są dwa: po pier­wsze diame­tralne różnice w struk­turze języków ory­gi­nału i przekładu; po drugie odmi­en­ność w sposo­bie przed­staw­ia­nia myśli czy struk­turze dyskursu.

W klasy­cznym języku chińskim nie wys­tępu­ją takie (wydawało by się nieod­zowne) ele­men­ty gra­maty­ki jak: licz­ba gra­maty­cz­na rzec­zown­ików albo czas gra­maty­czny cza­sown­ików. Granice między różny­mi częś­ci­a­mi mowy (kat­e­go­ri­a­mi gra­maty­czny­mi) są tak bla­do zarysowane, iż starożyt­ni Chińczy­cy nawet ich nie dostrzegali.

Weźmy na przykład trak­taty strate­gii mil­i­tarnej. Nie sposób w nich cza­sem rozsądz­ić czy należy dajmy na to atakować „skrzy­dło wro­ga” czy „skrzy­dła wro­ga1” czy też może należało by to przetłuma­czyć: “atak na skrzy­dło wro­ga”. Na niedo­mi­ar złego słowo „wróg” jest częs­to pomi­jane i tłu­macz (czy też inny czytel­nik) sam się musi domyślić, że chodzi o wro­ga. W innym znowu miejs­cu słowo „człowiek” użyte jest w znacze­niu wro­ga, a w jeszcze innym miejs­cu to samo słowo oznacza włas­nego żołnierza. Zdarza się również, iż słowo „człowiek” użyte jest swym pier­wot­nym znaczeniu.

Nie wspom­i­na­jąc już o tym, iż znaczenia pewnych słów czy zwrotów nie jesteśmy już dzisi­aj w stu pro­cen­tach pewni. A jako że jest to język martwy, nie mamy też pod ręką native speak­era, który mógł­by rozwiać nasze wątpliwości.

Co zaś do dyskur­su to jest on lakon­iczny i meton­im­iczny aż do bólu. Tłu­macz musi częs­tokroć sam zde­cy­dować jak “uzu­pełnić tekst”, jeśli tego bowiem nie uczyni zostanie z wyraże­niem typu: „widzieć słońce i księżyc nie jest jas­nym (=mądrym) okiem” (見日月不為明目2 – Sztu­ka wojny wg Sun Wu, rozdzi­ał 4. w moim przekładzie: „Jeśli ktoś dostrze­ga słońce i księżyc, nie znaczy to, że ma sokoli wzrok3”).

Aby lep­iej uzmysłow­ić niew­ta­jem­nic­zonym osobom zaw­iłoś­ci klasy­cznej chińszczyzny, zamieś­ciłem poniżej dwa frag­men­ty wyjęte ze Sztu­ki Wojny wg Sun Bina w trzech przekładach. Różnice między nimi, mówią same za siebie (na te różnice nakła­da się jeszcze kole­jny prob­lem, a mianowicie fakt, iż tekst autorstwa Sun Bina nie zachował się w całoś­ci,4 co uwidacz­nia ory­gi­nał pier­wszego frag­men­tu, gdzie kwadraci­ki oznacza­ją zna­ki dziś już nie do odczytania).

Sun Tzu, Sun Bin

Obaj Sunowie oraz garst­ka ich tłumaczy

Frag­ment pierwszy

Ory­gi­nał 1:

邋軍以索陣,茭肄以囚逆,陳師以危□,射戰以雲陣,御裡以羸渭,取喙以闔燧,即敗以包□,奔救以皮傅,燥戰以錯行。用□以正□,用輕以正散,攻兼用行城。□地□□用方,迎陵而陣用刲5

 
Przekład 1.1

“To hunt down the (ene­my’s) army, use an elon­gat­ed formation;
labor and exhaust them by con­strain­ing and con­tra­ven­ing them.
“To deploy the reg­i­ments, use an endan­ger­ing … formation.
“Engage in arrow war­fare with the Cloud Formation.
“Defend against and sur­round (the ene­my) with an entangled,
flow­ing formation.
“Seize the (ene­my’s) fierce beak with a clos­ing envelopment.
“Attack the already defeat­ed by wrap­ping and seiz­ing them.
“When rac­ing to res­cue an army, employ a close formation.
“In fierce com­bat, use alter­nat­ed rows.
“Employ heavy troops in order to attack light troops.
“Employ light (troops) in order to attack the dispersed.
“When attack­ing moun­tain cliffs, employ the ‘Arrayed Walls.’
“On … ter­rain employ a square (for­ma­tion).
“When you con­front heights and deploy (your forces), employ a pierc­ing for­ma­tion …6

 
Przekład 1.2.

Use the suo* for­ma­tion (tr.: The * indi­cates that the mean­ing is not clear. The same applies to oth­er aster­isks in this chap­ter.) to attack the ene­my and the qiu­ni* for­ma­tion to exhaust him. When there is an exchange of cross­bow arrows, use the yun* for­ma­tion. Counter the ene­my encir­clement with ying­wei for­ma­tion (prob­a­bly a kind of extend­ed for­ma­tion — ed.). Strike at the ene­my van­guard with hes­ui for­ma­tion (prob­a­bly a kind of for­ma­tion that blocks roads and pass­es — ed.). Rush rein­force­ments to friend­ly forces in need with pifu* for­ma­tion. Use cuo­hang for­ma­tion (prob­a­bly a kind of stag­gered for­ma­tion — ed.) to clam­our for bat­tle. … Use a light brigade to anni­hi­late the ene­my rem­nants. Use xingcheng (a kind of equip­ment that enables the troops to fight an ene­my posi­tioned at a high point — ed.) when storm­ing a walled city…. When con­front­ed with ene­my entrenched on high ground, use gui for­ma­tion (gui is a cer­e­mo­ni­al jade object held by the kings of ancient times; it is shaped round at the top and square at the bot­tom — ed.).7

 
Przekład 1.3.

…, rzu­ca­jąc się na wro­ga, użyj for­ma­cji sznu­ra; aby zmęczyć prze­ci­wni­ka, użyj for­ma­cji zdradzieck­iego oblęże­nia; sta­jąc twarzą w twarz z wro­giem, zas­to­suj niebez­pieczną .…; w star­ciu łuczników zas­to­suj for­ma­cję chmury; aby nie dać się otoczyć, wyko­rzys­taj for­ma­cję krętej rze­ki; aby pokon­ać straż przed­nią wro­ga, zablokuj jej drogę prze­marszu; jeśli prze­gry­wasz, otocz .…; rusza­jąc na ratunek, zas­to­suj for­ma­cję wza­jem­nego przekazu; kiedy zapanu­je wrza­wa, zmyl wro­ga nieła­dem w swoich szere­gach; ataku­jąc .… zas­to­suj .…..; ataku­jąc rozpros­zone odd­zi­ały, zas­to­suj lekkozbro­jnych; ataku­jąc wro­ga na wzniesie­niu, zas­to­suj tak­tykę oblęże­nia mias­ta .…. tere­nie .… zas­to­suj for­ma­c­je kwadratu; ataku­jąc wzniesie­nie, uderzaj po linii prostej.8

 
Frag­ment drugi

Ory­gi­nał 2.

孫子曰:“凡地之道,陽為表,陰為裡,直者為綱,術者為紀。紀綱則得,陣乃不惑。直者毛產,術者半死。9

 
Przekład 2.1.

Sun Pin said: “As for the Tao of ter­rain, yang con­sti­tutes the exte­ri­or; yin con­sti­tutes the inte­ri­or. The direct con­sti­tutes the warp; tech­niques con­sti­tute the woof. When the woof and the warp have been real­ized, deploy­ments will not be con­fused. The direct (tra­vers­es land where) veg­e­ta­tion thrives; tech­niques (take advan­tage of where) the (foliage is) half dead.10

 
Przekład 2.2.

Sun Bin said:

“Gen­er­al­ly speak­ing, with respect to the var­i­ous kinds of grounds, I regard the sun­ny side as the exte­ri­or and the shady side as the inte­ri­or; the big roads as the major links and the paths as the minor links. He who knows the dis­tri­b­u­tion of the roads and paths will not be con­fused when he sends his army to the bat­tle­field and sets up his for­ma­tions. Major roads are advan­ta­geous to mil­i­tary action while nar­row wind­ing paths pose many incon­ve­niences.11

 
Przekład 2.3.

– Nieza­leżnie od terenu – rzekł Sun Bin – to co jest oczy­wiste, łat­wo dojrzeć; to co nie­jasne, dojrzeć trud­no. Dzi­ała­nia bezpośred­nie są jak osnowa; ruch wyma­ga­ją­cy spry­tu jest jak wątek tkac­ki. Mając do dys­pozy­cji osnowę taką i wątek, moż­na pode­j­mować decyz­je bez waha­nia. Jeśli pode­jmiesz dzi­ała­nia bezpośred­nie, roślin­ność bujnie się rozrośnie, jeśli uży­jesz spry­tu – na wpół obum­rze12

Myślę, że takie objaśnie­nie poz­woli wielu osobom spo­jrzeć innym (chłod­niejszym) okiem na przekłady starożyt­nego piśmi­en­nict­wa chińskiego.


1 Sprawa jest pros­ta kiedy pada liczeb­nik, ale najczęś­ciej nie pada.

2 Jiang Yubin (red.), Sun Zi yi zhu (Sun Tzu z komen­tarzem i tłu­macze­niem), Harbin: Hei­longjiang People’s Pub­lish­ing House, 2003, s. 21.

3 Sun Tzu i inni, Sztu­ka wojny i 36 forteli, Jarek Zawadz­ki (tłum.), Seat­tle: Cre­ate­Space, 2012, s. 33.

4 Eroz­ja zniszczyła deszczuł­ki bam­bu­sowe, na których był spisany. Aby odczy­tanie tek­stu Sun Bina było jeszcze trud­niejsze, nici, który­mi owe deszczuł­ki były pow­iązane, uległy kom­plet­ne­mu rozkład­owi, tak więc pier­wsi uczeni, którzy zetknęli się z tym tek­stem, mieli przed sobą zniszc­zoną dzi­ałaniem wilgo­ci stertę bam­bu­sowych deseczek, które musieli ułożyć w koher­ent­ną całość.

5 Sun Bin, Sun Bin bing fa zhu yi (Sztu­ka wojny wg Sun Bina z komen­tarzem i tłu­macze­niem), Deng Zezong (tłum.), Pekin: Lib­er­a­tion Army Press, 1986, s. 52–53.

6 Sun Bin, Sun Pin mil­i­tary meth­ods, Ralph D. Sawyer i Mei-chün Sawyer (tłum.), His­to­ry and War­fare, Boul­der: West­view Press, 1995, s. 146–147.

W pogo­ni za (wrogim) wojskiem, zas­to­suj for­ma­cję wydłużoną;
Sto­su­jąc opór i ograniczenia, umęcz ich niech opad­ną z sił.
Aby wyko­rzys­tać odd­zi­ały, użyj for­ma­cji … wprowadza­jącej niebezpieczeństwo.
Przys­tąp do bitwy na strza­ły, sto­su­jąc for­ma­c­je chmury.
Broń się (przed wro­giem) i otocz go for­ma­cją zag­mat­waną i płynącą.
Pojmij zaciekły dziób (wro­ga), zacieś­ni­a­jąc okrążenie.
Atakuj już-poko­nanego otacza­jąc go i pojmując.
Spiesząc na ratunek wojskom, zas­to­suj for­ma­cję bliską.
W zaciekłej walce zas­to­suj przemi­enne szeregi.
Zas­to­suj ciężkozbro­jnych, aby zaatakować lekkozbrojnych.
Zas­to­suj lekko(zbrojnych), aby zaatakować rozproszonych.
Ataku­jąc wysok­ie zbocza gór, zas­to­suj “układ murów.”
Na tere­nie … zas­to­suj (for­ma­cję) kwadratu.
Mając przed sobą wzniesienia i angażu­jesz (swe siły), zas­to­suj for­ma­c­je przeszywania …

7 Sun Zi, Sun Bin, Sun Zi: the art of war ; Sun Bin: the art of war, Wu Rusong i in. (tłum.), Bei­jing: People’s Chi­na Pub­lish­ing House, 1996, s. 106–107.

Zas­to­suj for­ma­cję suo* (od tłu­macza: Znak * wskazu­je na to, że znacze­nie nie jest jasne. Podob­nie w dal­szej częś­ci tego rozdzi­ału), aby zaatakować wro­ga, a for­ma­cję qiu­ni* aby go zmęczyć. Kiedy dojdzie do wymi­any strza­łów z łuku, zas­to­suj for­ma­cję yun.* Ode­przyj okrąże­nie wro­ga dzię­ki for­ma­cji ying­wei (praw­dopodob­nie rodzaj for­ma­cji wydłużonej – red.). Uderz na straż tyl­ną za pomocą for­ma­cji hes­ui (praw­dopodob­nie rodzaj for­ma­cji bloku­jącej dro­gi i przes­my­ki – red. ). Pog­naj z posiłka­mi dla przy­jaznych wojsk w potrze­bie, sto­su­jąc for­ma­cję pifu*. Zas­to­suj for­ma­cję cuo­hang (praw­dopodob­nie rodzaj for­ma­cji przestawnej – red. ), by doma­gać się wal­ki. … Użyj lekkiego odd­zi­ału, aby zniszczyć niedo­bit­ki wro­ga. Zas­to­suj for­ma­cję xingcheng (rodzaj sprzę­tu pozwala­jącego wojsku wal­czyć z wro­giem, który zajął pozy­cję na wzniesie­niu – ed.) sztur­mu­jąc mias­to otoc­zone murem. . … Sta­jąc naprze­ciw wro­ga zna­j­du­jącego się na wzniesie­niu, zas­to­suj for­ma­cję gui (gui jest to wyko­nany z nefry­tu przed­miot rytu­al­ny jaki dzierżyli królowie w dawnych cza­sach; jest on okrągły u góry a kwadra­towy u dołu – red.)

8 Sun Tzu i inni, Sztu­ka wojny i 36 forteli…, s. 101.

9 Sun Bin, Sun Bin…, s. 34.

10 Sun Bin, Sun Pin…, s. 113.

Sun Pin rzekł:

– Co się tyczy Tao terenu, yang stanowi stronę zewnętrzną; yin zaś wewnętrzną. Bezpośred­nie [tere­ny – J.Z.] stanow­ią osnowę; tech­ni­ki zaś stanow­ią wątek tkac­ki. Kiedy zdamy sobie sprawę z osnowy i wątku, nie pogu­bimy się w zas­tosowa­niu. Bezpośred­nie (prze­chodzą przez ziemie gdzie) rośnie buj­na roślin­ność; tech­ni­ki (wyko­rzys­tu­ją te, gdzie roślin­ność jest już) na wpół martwa.

11 Sun Zi i Sun Bin, Sun Zi…, s. 96.

Sun Bin rzekł:

– Ogól­nie rzecz biorąc, jeśli chodzi o różne typy terenu, uważam stronę słoneczną jako zewnętrzną a ocienioną stronę jako wewnętrzną; duże dro­gi mam za główne szla­ki a ścież­ki – za szla­ki pom­niejsze. Kto zna układ dróg i ścieżek, ten się nie pogu­bi, wysyła­jąc swe wojs­ka na bitwę oraz ustaw­ia­jąc for­ma­cję. Główne szla­ki są korzystne dla dzi­ałań mil­i­tarnych, pod­czas gdy wąskie kręte ścież­ki pełne są niedogodności.

12 Sun Tzu i inni, Sztu­ka wojny i 36 forteli…, s. 89.

Odmiana chińskich nazw własnych

Chińskie nazwy własne, jak wszys­tkie inne rzec­zown­i­ki w języku pol­skim, należy w miarę możli­woś­ci odmieni­ać przez przy­pad­ki dek­li­na­cyjne. O ile jed­nak w odniesie­niu do nazw wywodzą­cych się z języków europe­js­kich język pol­s­ki wyt­worzył już pewien dość sta­bil­ny sys­tem (zarówno w zakre­sie wymowy jak i pisowni), tak w przy­pad­ku wyrazów pochodzenia chińskiego sys­tem taki dopiero się tworzy, przez co nie ma jeszcze wśród native speak­erów języ­ka pol­skiego jed­no­myśl­noś­ci, co do tego jak daną nazwę włas­ną należy odmieni­ać i czy w ogóle należy ją odmieni­ać – o zasadach ich zapisu nie wspominając.

Ist­nieją oczy­wiś­cie również i takie chińskie nazwy własne, których odmi­ana nie nas­tręcza prob­lemów, gdyż może­my je z łat­woś­cią przyp­isać do jed­nej z ist­nieją­cych w języku pol­skim grup dek­li­na­cyjnych. Do takich niekłopotli­wych rzec­zown­ików należą między inny­mi te, których pisow­n­ia została spol­szc­zona, jak np.:

Szang­haj (-u, ‑owi, -, ‑em, ‑u, ‑u)
Kon­fucjusz (-a, ‑owi, ‑a, ‑em, ‑u, ‑u).

Jed­nak o ile wyraże­nie ‘w Szang­ha­ju’ brz­mi nat­u­ral­nie (jak ‘w gaju’), o tyle ana­log­icz­na for­ma ‘w Tajpe­ju’ nie brz­mi już tak dobrze (w prze­ci­wieńst­wie do formy ‘w kle­ju’).1

Wiele nazw, które nie doczekały się spol­szczenia pisowni, również zal­icza się do grupy rzec­zown­ików łatwych w odmi­an­ie przez przy­pad­ki; są to na przykład rzec­zown­i­ki rodza­ju męskiego,2 które kończą się w mianown­iku na ‘-n’ lub ‘-ng’, np.:

Chan (-a, ‑owi, ‑a/-,3 ‑em, ‑ie, ‑ie),
Wang (-a, ‑owi, ‑a/-, ‑iem, ‑u, ‑u).

Przy czym w odniesie­niu do słów zakońc­zonych w mianown­iku na ‘-ng’, lit­era ‘g’ (służą­ca tylko i
wyłącznie do tego, by zaz­naczyć, że poprzedza­ją­cy ją dźwięk to ‘n’ tyl­no­językowe) jest w przy­pad­kach zależnych, a cza­sem również w mianown­iku, wymaw­iana – co wymus­zone jest zasada­mi fono­tak­ty­ki języ­ka polskiego.

Nie przys­parza­ją też wielu prob­lemów wyrazy zakońc­zone na dyftong lub tryftong, którego ostat­nim ele­mentem jest ‘-i’, np. Cai (czyt. caj) i Hui (czyt. chłej):

Cai (-a/u, ‑owi, ‑a/-, ‑em, ‑u, ‑u), np. do Caia (czyt. caja), z Caiem (czyt. cajem)
Hui (-a/?u,4 ‑owi, ‑a/-, ‑em, ‑u, ‑u), np. do Huia (czyt. chłe­ja), o Huiu (czyt. chłeju)

Bardziej dyskusyj­na zda­ję się być kwes­t­ia czy należy odmieni­ać wyrazy zakońc­zone w wymowie na dyftong lub tryftong, którego ostat­nim członem jest ‘u’ niezgłoskotwór­cze (czyli dźwięk, jaki zde­cy­dowana więk­szość Polaków przyp­isu­je literze ‘ł’). Pol­skie nazwy własne posi­ada­jące taką głoskę w wygłosie, są odmieni­ane, np.:

Musioł (-a, ‑owi, ‑a, ‑em, -[l]e, -[l]e)
Michał (-a, ‑owi, ‑a, ‑em, -[l]e, -[l]e)

Stosowana w niniejszej pub­likacji tran­skrypc­ja języ­ka chińskiego syla­by wymaw­iane ‘ał’ i ‘oł’ zapisu­je odpowied­nio ‘ao’ i ‘ou’. Tak więc jeśli odmien­imy nazwiska Cao (czyt. cał) i Zhou (czyt. dżoł), otrzymamy:

Cao (-a, ‑owi, ‑a, ‑em, -[l]e, -[l]e), np. ku Caoowi (czyt. całowi), o Cale (czyt. cale)
Zhou (-a, ‑owi, ‑a, ‑em, -[l]e, -[l]e), np. do Zhoua (czyt. dżoła), o Zhole (czyt. dżole)

O ile pier­wsze przy­pad­ki wyglą­da­ją i brzmią dość znośnie, to miejs­cown­ik i wołacz trud­no obec­nie zaak­cep­tować.5

W celu uniknię­cie niezręcznych form typu ‘Cale’ czy ‘Zhole’ moż­na wyko­rzys­tać spry­t­ny zabieg,
pole­ga­ją­cy na uczynie­niu z prob­lematy­cznego wyrazu przy­daw­ki. Nie trze­ba go wtedy odmieni­ać, np. ‘mówię o panu Zhou’. Podob­nie w odniesie­niu do topon­imów: ‘w mieś­cie Taizhou’.

Kłopotli­we są też rzec­zown­i­ki kończące się na literę ‘-i,’ która nie jest częś­cią dyftongu czy
tryftongu. W zależnoś­ci od miejs­ca artyku­lacji poprzedza­jącej ją spółgłos­ki, literę ‘i’ czy­ta się
wtedy na trzy różne sposo­by, ale na potrze­by języ­ka pol­skiego wystar­czy, że wyróżn­imy tylko dwa:6

  1. Jak pol­skie ‘y’ po głoskach: s[s], sh[sz], z[dz], zh[dż], c[c], ch[cz], r[ż] 7
  2. Jak pol­skie ‘i’ w innych przypadkach

Mamy wobec tego do czynienia z wyraza­mi zakońc­zony­mi podob­nie jak pol­skie przymiotni­ki. Odmi­ana przymiotnikowa wyda­ję się więc najbardziej odpowied­nim wyborem. 

Spróbu­jmy odmienić takie cztery imiona: Xizhi (czyt. śidży), Zhi (czyt. dży), Shu­ji (czyt. szudźi) i Qi (czyt. ći) – zakłada­jąc oczy­wiś­cie, iż są to mężczyźni; w przy­pad­ku kobi­et najrozsąd­niej było­by nie odmieni­ać tych imion.

Oto jak taka odmi­ana by wyglądała:

Xizhi (-’ego, -‘emu, -‘ego, ‑m, ‑m, -), np. do Xizhi’ego (czyt. śidżego), o Xizhim (czyt. śidżym)
Zhi (-’ego, -‘emu, -‘ego, ‑m, ‑m, -), np. do Zhi’ego (czyt. dżego), o Zhim (czyt. dżym)
Shu­ji (-ego, ‑emu, ‑ego, ‑m, ‑m, -), np. do Shu­jiego (czyt. shudźiego), o Shu­jim (czyt. shudźim)
Qi (-ego, ‑emu, ‑ego, ‑m, ‑m, -), np. do Qiego (czyt. ćiego), o Qim (czyt. ćim)

Formy takie jak Shu­jiego czy Xizhi’ego brzmią i wyglą­da­ją w miarę swo­jsko; moż­na je bowiem przyrów­nać do takich, zado­mowionych już w języku pol­skim, odmi­an jak: Kennedy’ego czy Bertolucciego.

W przy­pad­ku imion jed­no­sy­labowych coś zda­je się “zgrzy­tać”. Możli­we że nieak­cep­towal­ność odmi­any przymiotnikowej rzec­zown­ików jed­no­sy­labowych wyni­ka z małej licz­by przymiotników jed­no­sy­labowych w języku pol­skim. Dek­li­nowanie przymiotnikowe imion jed­no­sy­labowych sta­je się jed­nak mniej prob­lematy­czne kiedy wys­tępu­ją one razem z nazwiskiem (które w języku chińskim wys­tępu­je zawsze przed imie­niem), np.:

do Cao Zhi’ego, o Wu Qim

Topon­imy zakońc­zone przymiotnikowo raczej nie są odmieniane:

Idę do Muzhi, Muzhi jest wielkie, zach­wycam się Muzhi
Idę ku Linyi, mieszkam w Linyi, Linyi jest daleko

Przykłady takie jak ‘o Wu Qim’ i ‘do Cao Zhi’ego’ ukazu­ją jeszcze inną cechę odmi­an chińs­kich nazw osobowych: otóż kiedy odmienione jest imię, nie odmienia się zazwyczaj nazwiska, np.:

o Cao Zhim, z Wang Xizhim, do Sima Qiana, o Li Xianie

Możli­wa jest też sytu­ac­ja odwrot­na, kiedy to odmieni­ane jest nazwisko, a imię pozosta­je nieod­mienione. Schemat ten sto­su­je się wtedy, kiedy for­ma imienia nas­tręcza trud­noś­ci w odmi­an­ie, np.:

Ku Ban­gowi Gu, z Bang­iem Gu, do Shanga Ze, o Shangu Ze, o Wan­gu Hua

Niek­tóre pary nazwisko-imię pozwala­ją na dowol­ność w wyborze, tego który człon ma być odmieni­any, np.:

z Caoem Pi, z Cao Pim, o Wang Xizhim, o Wan­gu Xizhi

Zdarza się też (choć rzad­ko), iż oba człony są odmieniane:

do Suna Jat-sena, o Sunie Jat-senie8 (znacznie częś­ciej jed­nak: do Sun Jat-sena, o Sun Jat-senie)

Pewne wyrazy nie są podatne na dek­li­nację. Są to wyrazy zakońc­zone na: ‘-e’, ‘-a’ ‘-uo’, ‘-u’ oraz ‘-
ü’, np.:

o Lü, do Lü, z Lü
o Guo, z Guo, do Guo
o Hua, z Hua, do Hua
o He, z He, do He

W odniesie­niu jed­nak do wyrazów wielo­sy­labowych zakońc­zonych na ‘-a’ (będą­cych nazwa­mi osobowy­mi jak i miejs­cowy­mi) sytu­ac­ja nie jest już tak jed­noz­nacz­na; mają one bowiem ten­denc­je do tego, aby odmieni­ać się jak pol­skie rzec­zown­i­ki rodza­ju żeńskiego:

Muzha (czyt. mudża): widzę Muzhę (czyt. mudżę), w Muzhy (czyt. mudży), zach­wycam się Muzhą (czyt. mudżą)

Prob­lem jed­nak pow­sta­je, gdy wyraże­nie dwu­sy­labowe skła­da się z dwóch jed­no­sy­labowych członów (nazwiska i imienia czy pseudon­imu), np.:

Li Na, z Li Ną, o Li Nie, do Li Ny

Ten typ dek­li­nacji jest akcep­towal­ny (wszak Li Na brz­mi – jeśli zig­norować akcen­tu­ację – tak samo jak pol­s­ki wyraz ‘lina’). Odmi­ana stwarza jed­nak dość istotne prob­le­my: kiedy bowiem mówimy o Li Nie, to nie ma pewnoś­ci czy oso­ba, o której mówimy, nazy­wa się Li Na czy Li Nie. W takich przy­pad­kach najlepiej więc jest zrezyg­nować z odmi­any przez przy­pad­ki, przek­sz­tał­ca­jąc nazwę włas­ną w przydawkę:

do pani Li Na, z panią Li Na

W przy­pad­ku zakończenia ‘-ua’ lub syla­by ‘wa’ (w jed­nym i drugim przy­pad­ku wymowa brz­mi ‘ła’) sta­je­my przed prob­le­mem jeszcze więk­szym niż miało to miejsce w przy­pad­ku form ‘Zhou’le’ czy ‘Cao’le’:

Nüwa (czyt. ńjüła): o Nüle (czyt. ńjüle), z Nüwą / Nüłą (czyt. ńjüłą)
San­hua (czyt. sanchła): o Sanhle (sanch­le), z Sanhuą/Sanhłą (czyt. sanchłą)

Nie dość bowiem, iż formy te brzmią dość pokracznie, to nie wiado­mo też jak je właś­ci­wie należy
zapisać.9 Najlepiej więc przek­sz­tał­cić je w przydawki:

o bogi­ni Nüwa, z boginią Nüwa
w miejs­cowoś­ci San­hua, za miejs­cowoś­cią Sanhua

Jeśli męs­ka nazwa osobowa kończy się na ‘-a’, najlepiej przek­sz­tał­cić ją w przydawkę.
Wielo­sy­labowe męskie nazwy osobowe zakońc­zone na ‘-e’ wykazu­ją skłon­noś­ci do odmi­any przymiotnikowej np.:

Jie (czyt. dźie): do Jiego (czyt. dźiego), z Ji[e]m (czyt. dźi[e]m)
Zhe­bie (czyt. dże­bie): do Zhe­biego (czyt. dże­biego), o Zhebi[e]m (czyt. dżebi[e]m)
Li He, do Li Hego, z Li Hem, ku Li Hemu

Jak widać w powyższych przykładach, wyraże­nia dwu­sy­labowe odmieni­a­ją się “chęt­niej.” Formy typu: ‘z Jim’ czy ‘z Jiem’ jak na razie nie zda­ją się być akceptowalne.

Podany tutaj zbiór zasad nie jest ani wycz­er­pu­ją­cy, ani też bezdyskusyjnie słuszny. Jak zaz­nac­zono na początku, zasady dek­li­nacji chińs­kich nazw włas­nych w języku pol­skim dopiero się tworzą. Stosowana w niniejszej pub­likacji odmi­ana chińs­kich wyrazów oraz ich ortografia nie każde­mu Czytel­nikowi przy­pad­nie go gustu.


1 Autor wyraża tutaj swo­je oso­biste odczu­cia jako native speak­er języ­ka pol­skiego. Podob­nie w dalszych
przykładach.

2 Chodzi o to czy dana nazwa włas­na oznacza­ją­ca osobę odnosi się do mężczyzny czy do kobi­ety. Jeśli Chan to mężczyz­na, powiemy wtedy: ‘widzę Chana’ i ‘idę z Chanem’, ale w odniesie­niu do kobi­ety najlep­szą opc­ja jest chyba
nieod­mieni­an­ie: ‘idę z [panią] Chan’. Podob­nie w dal­szych przykładach.

3 Formy oboczne zależą od tego czy mamy do czynienia z rzec­zown­ikiem żywot­nym (np. nazwiskiem) czy nieży­wot­nym (np. topon­imem). Podob­nie w dal­szych przykładach.

4 W odniesie­niu do topon­imów wys­tępu­je ten sam prob­lem co w przy­pad­ku podanego wyżej przykładu doty­czącego Tajpej (? Tajpeju).

5 W języku pol­skim wys­tępu­je wprawdzie zado­mowione już słowo chińskie, którego wygłos brz­mi ‘ał’ i słowo to jest
bezwzględ­nie odmieni­ane w jed­nym ze swoich znaczeń, a zazwyczaj nieod­mieni­ane w innych znaczeniach.
Chodzi o słowo ‘makau,’ które jest odmieni­ane, kiedy uży­je­my go jako odzy­w­ki w grze kar­cianej o tej
samej nazwie: np. “po makale.” Ale jeśli chodzi o samą nazwę gry, słowo ‘makau’ nie jest zazwyczaj
dek­li­nowane: np. “Gramy w makau czy w bry­dża?” Podob­nie nazwa ta zwyk­le nie jest odmieni­a­nia w
przy­pad­ku, gdy chodzi o rejon admin­is­tra­cyjny Makau, np. “jadę do Makau, jestem w Makau.”

6 Różni­ca w wymowie litery ‘i’ w wyrazach ‘si’ i ‘shi’ jest niewiel­ka i nieis­tot­na z punk­tu widzenia odmi­any przez
przy­pad­ki w języku pol­skim – ich spol­szc­zona wymowa jest identyczna.

7 W naw­iasach kwadra­towych podob­no przy­bliżoną wymowę zapisaną w pol­skiej ortografii.

8 Nie jest to wprawdzie zapis w tran­skrypcji pinyin (zwłaszcza że nazwa ta pochodzi z innego języ­ka chińskiego niż
mandaryńs­ki) – ale nie ma to więk­szego znacze­nie, gdyż zasa­da jest ta sama.

9 W przy­pad­ku japońs­kich nazw włas­nych o takim zakończe­niu, np. Kuro­sawa, język pol­s­ki “poszedł na skró­ty” i z wyrazu
wymaw­ianego ‘kurosała’ zro­bił ‘kurosa­va’, dzię­ki czemu wyrazy te odmieni­a­ją się tak jak polskie:
Warsza­wa czy Dobrawa. Być może czeka to też chińskie wyrazy Nüwa i Sanhua.

 

Antroponimy chińskie

Sha Ning

Sha Ning
(moje chińskie nazwisko oraz imię zapisane pis­mem pieczęciowym)

Chińczy­cy, w odróżnie­niu od Europe­jczyków, posi­adali nazwiska już od zamierzchłej starożyt­noś­ci. Dawni Chińczy­cy (a przy­na­jm­niej przed­staw­iciele warstw rządzą­cych) posługi­wali się początkowo dwoma typa­mi nazwisk, a były to: nazwiska po kądzieli/nazwiska rodowe (xing 姓) i nazwiska po mieczu/nazwiska klanowe (shi 氏).

Nazwiska po kądzieli pojaw­iły się, jak się moż­na domyślać, w okre­sie matri­ar­chatu, kiedy nie usta­lano jeszcze ojcost­wa. W późniejszych epokach, to jest w cza­sach patri­ar­chatu, nazwiska te zaczęły być dziedz­ic­zone po ojcu – od tego momen­tu może­my nazy­wać je nazwiska­mi rodowy­mi. Z biegiem cza­su rodziny stawały się coraz bardziej liczne, co doprowadz­iło do tego, że nazwiska rodowe, jakie nosili ich członkowie, przes­tały wystar­czać – było ich po pros­tu zbyt mało. Aby zaradz­ić niedoborowi nazwisk, bra­cia noszą­cy to samo nazwisko rodowe zakładali własne klany i nadawali sobie dodatkowe nazwisko (nazwisko klanowe), które ich dzieci dziedz­iczyły potem po nich.

W późniejszym okre­sie nazwiska po kądzieli (rodowe) straciły swą rację bytu, a ter­miny xing i shi stały się syn­on­i­ma­mi, przy czym shi otrzy­mało funkcję hon­o­ry­fikaty­wną. Na przykład jeśli ktoś ma na nazwisko ‘Zhang’, to może­my o nim powiedzieć ‘Zhang Shi’, co należało by przetłu­maczyć ‘Szanowny pan Zhang’.

Oprócz nazwisk ist­ni­ały od daw­na również różnego typu imiona i pseudonimy.

Imię pod­sta­wowe (ben­ming 本名), zwane też imie­niem właś­ci­wym (zheng­ming 正名) , wielkim imie­niem (daming 大名 albo po pros­tu imie­niem (ming 名). Jest to imię for­malne, jakie poda­je się przy rejes­tracji dziec­ka w urzędzie.

Imię pier­wotne (yuan­ming 原名). Jest to pier­wsze imię for­malne nadane dziecku. Imię pier­wotne może różnić się jed­nak od imienia pod­sta­wowego, jeśli imię pod­sta­wowe zostanie w przyszłoś­ci zmienione.

Imię dziecięce (youm­ing 幼名), zwane też małym imie­niem (xiaom­ing 小名), mlecznym imie­niem (rum­ing 乳名) lub małym określe­niem (xiaozi 小字). Jest to imię nadawane przez dzi­ad­ków dziecku, kiedy rodz­ice jeszcze nie zde­cy­dowali się, jakie imię pod­sta­wowe nadać.

Imię genealog­iczne (pum­ing 譜名). Jest to imię, pod jakim dana oso­ba fig­u­ru­je w księdze genealog­icznej rodu.

Imię szkolne (xun­ming 訓名) zwane też imie­niem uczniowskim (xuem­ing 學名). Jest to imię nadawane dziecku przez rodz­iców lub nauczy­ciela, kiedy dziecko rozpoczy­na for­mal­ną naukę, a stosowane jest głównie w środowisku szkol­nym. Zdarza się, że jest ono tożsame z imie­niem podstawowym.

Pseudon­im (huam­ing化名). Pseudon­im może przy­bier­ać różne formy np. pseudon­im lit­er­ac­ki (bim­ing 筆名), pseudon­im artysty­czny (yim­ing 藝名), a od lat dziewięćdziesią­tych XX wieku wys­tępu­je również pseudon­im inter­ne­towy (wang­ming 網名).

Imię fik­cyjne (weim­ing 偽名). Może być stosowane w celu ukrycia prawdzi­wej tożsamoś­ci, np. przez zbiegów.

Imię kur­tu­azyjne (biaozi 表字) zwane najczęś­ciej po pros­tu określe­niem (zi 字), to imię nadawane głównie mężczyznom, na znak osiąg­nię­cia przez nich dorosłoś­ci, co w dawnych Chi­nach oznacza­ło 20 rok życia.

Przy­domek (hao 號), zwany też innym określe­niem (biezi 別字). Imię dodatkowe uży­wane głównie przez artystów.

Kryp­ton­im (dai­hao 代號).

Ksy­wa (chuo­hao 綽號).

Imię religi­jne (jiaom­ing 教名). Jest to imię, jakie może być nadane oso­bie, która przyjmie chrzest.

Imię pośmiertne (shi hao 諡號).

Tytuł hon­orowy (zuncheng 尊稱).

Przy­domek Dhar­ma (fahao法號) zwany też imie­niem Dhar­ma (fam­ing 法名), imie­niem Śīla (jiem­ing 戒名) lub tabu Dhar­ma (fahui 法諱). Jest to imię bud­dyjskie, jakie przyj­mu­je neofita.

Oczy­wiś­cie nie każdy Chińczyk posługi­wał czy posługu­je się wszys­tki­mi typa­mi imion. Podana tutaj lista nie jest też wycz­er­pu­ją­ca, ist­ni­ały bowiem i ist­nieją jeszcze różne odmi­any imion związanych z przy­należnoś­cią na przykład do sek­ty taoisty­cznej, grupy przestępczej czy też innej społeczności.

Obec­nie Chińczy­cy nie uży­wa­ją tak wielkiej różnorod­noś­ci imion (np. obec­nie nie nada­je się już określeń kur­tu­azyjnych zi ani przy­domków hao). Wciąż jed­nak zdarza się i to bard­zo częs­to, że dana oso­ba ma inne imię w doku­men­tach, inaczej zwraca­ją się do niej członkowie rodziny, a inaczej każe na siebie mówić znajomym.

Na przykład oso­ba znana Polakom jako Sun Jat-sen, nosił następu­jące imiona i pseudon­imy (po myśl­niku podano ich poglą­dowe tłu­macze­nie na język polski):

Nazwisko: Sun (孫) – Wnuk

Imię pod­sta­wowe: Wen 文 – Wykształcony

Imię dziecięce: Dix­i­ang 帝象 – Podobieńst­wo Cesarza

Imię genealog­iczne: Dem­ing 德明 – Blask Cnoty

Imię kur­tu­azyjne: Zaizhi 載之 – Pojechał Wozem (możli­we inne interpretacje)

Przy­domek: Yix­i­an 逸仙 – Nieśmiertelny-który-się-wyzwolił

Imię religi­jne: Rix­in (日新) – Odnowione Słońce

Pseudon­im: Nakaya­ma Shō (中山樵) – Chrust ze Środ­kowej Góry

Tytuł hon­orowy: Guo Fu (國父) – Ojciec Narodu 

Chińczy­cy w odniesie­niu do Sun Jat-sena uży­wa­ją najczęś­ciej pseudon­imu Zhong­shan, co jest chińską (mandaryńską) wymową japońskiego nazwiska Nakaya­ma (中山), czyli Środ­kowa Góra, które to nazwisko – wraz z imie­niem Shō (樵) – Sun Jat-sen przyjął pod­czas poby­tu w Japonii. Na Tajwanie zwany jest też częs­to Ojcem Nar­o­du (Guo Fu 國父).

W Polsce, jak i więk­szoś­ci kra­jów tzw. Zachodu, uży­wamy jego przy­domku Yix­i­an (逸仙), którego uży­wał pod­czas studiów w Hong Kongu, a który wymaw­iany w kan­tońskiej odmi­an­ie języ­ka chińskiego brz­mi ‘jat-sin,’ co sam zain­tere­sowany zapisy­wał „po ang­iel­sku” ‘Yat-sen.’

Do antro­pon­imów wyżej wymienionych doszedł w XX wieku jeszcze jeden: imię ang­iel­skie (ying­wen ming 英文名), którego cechą charak­terysty­czną jest to, iż zapisu­je się je alfa­betam łacińskim i wymaw­ia na ang­iel­ską mod­łę; przy czym nie musi to być wcale imię, jakie noszą oso­by z kra­jów anglo­języ­cznych (choć najczęś­ciej takie właśnie jest), może to równie dobrze być pospo­lite słowo ang­iel­skie, zapisane alfa­betem łacińskim imię chińskie (cza­sem w wymowie lokalnej) lub nawet nazwa wymyślona. Zdarza się, że imię ang­iel­skie brz­mi podob­nie jak jed­no z chińs­kich imion danej oso­by, ale nie jest to regułą.

Nazwisko w języku chińskim wys­tępu­je zawsze na pier­wszym miejs­cu, po nim dopiero następu­je imię lub pseudon­im. Obec­nie zdarza się, iż Chińczy­cy mają­cy dużo kon­tak­tów z przed­staw­iciela­mi naszego kręgu kul­tur­owego sto­su­ją na wiz­ytówkach czy też w kore­spon­dencji odwrot­ny zapis, czyli taki w którym imię stoi przed nazwiskiem – ale dzieję się tak najczęś­ciej wtedy, kiedy uży­wane jest imię ang­iel­skie, np. Steven Zhou. Oczy­wiś­cie w sytu­acji kiedy list czy wiz­ytówka jest w języku chińskim, nazwisko zosta­je zawsze na pier­wszym miejs­cu, np. Zhou Shi­wen (周士文).

Na przykład aktor znany w Chi­nach jako Li Xiao­long (李小龍), nazy­wał się pier­wot­nie Lee Jun-fan (李振藩) – zapisane w wymowie mandaryńskiej: Li Zhen­fan – a na Zachodzie znany jest pod swym ang­iel­skim imie­niem i nazwiskiem: Bruce Lee. W każdym z tych trzech przy­pad­ków nazwiskiem jest oczy­wiś­cie Li/Lee.

Nazwiska chińskie są najczęś­ciej jed­no­sy­labowe, imiona i pseudon­imy nato­mi­ast mają najczęś­ciej dwie syla­by. Tak więc cały antro­pon­im ma zazwyczaj trzy syla­by (jed­na w nazwisku i dwie w imie­niu lub rzadziej dwie w nazwisku i jed­na w imie­niu). Zdarza się też, choć nieczęs­to, że wystar­czą tylko dwie syla­by (po jed­nej syla­bie na nazwisko i imię) albo że potrze­ba aż czterech sylab (po dwie syla­by na imię i nazwisko).

Na przykład (pier­wsze nazwisko, drugie imię lub pseudonim):

莊周 Zhuang Zhou

陶淵明 Tao Yuanming

司馬相如 Sima Xiangru

歐陽修 Ouyang Xiu

 

Znaki, znaki, znaki…

Pis­mo chińskie należy do najtrud­niejszych na świecie. Pewnego razu ktoś postanow­ił je więc uproś­cić, dzię­ki czemu nau­ka tego pis­ma stała się jeszcze trud­niejsza. Ter­az ucząc się tego pis­ma musimy opanować dwa sys­te­my (trady­cyjny i uproszc­zony) zami­ast jed­nego, jak przed refor­mą pisowni.

Dla przykładu:
wyraz „Chiny” zapisany znaka­mi uproszc­zony­mi 中国 i trady­cyjny­mi 中國.

Teo­re­ty­cznie jest tak:

  1. W Repub­lice Chińskiej (zwanej pop­u­larnie Tajwanem) uży­wa się znaków tradycyjnych.
  2. W Hongkongu i Makau (należą­cych do Chińskiej Repub­li­ki Ludowej) uży­wa się znaków tradycyjnych.
  3. Na pozostałym obszarze ChRL (czyli w tzw. Chi­nach Kon­ty­nen­tal­nych) uży­wa się znaków uproszczonych.
  4. W Sin­ga­purze uży­wa się znaków uproszc­zonych (od 1976 r.).

Prak­ty­cznie jest tak:

  1. Na Tajwanie moż­na bez prob­le­my kupić książ­ki drukowane pis­mem uproszc­zonym (impor­towane z Kontynentu).
  2. W Makau, kiedy ktoś chce kupić książkę to najczęś­ciej jedzie do Zhuhaiu, bo tam taniej i wybór znacznie więk­szy. Tak przy­na­jm­niej twierdzi moja zna­jo­ma z Makau :-). Zhuhai to mias­to leżące tuż obok Makau, ale po drugiej stron­ie grani­cy wewnątrz­państ­wowej, czyli w Chi­nach Kontynentalnych.
  3. Na Kon­ty­nen­cie uży­wanie znaków trady­cyjnych jest dopuszczalne, w określonych przy­pad­kach, przez ustawę. Przy­pad­ki owe to:

— zabyt­ki,
— nazwiska (jeśli wys­tępu­je oboczność w pisowni),
— kaligrafia, piecząt­ki itp dzieła sztuki,
— inskrypc­je i szyldy w piśmie odręcznym,
— wymo­gi wydawnicze, eduka­cyjne i badawczo-naukowe,
— wyjątkowe sytu­acje określone przez odpowied­ni organ Rady Państwa,

Pon­ad­to pis­mo trady­cyjne moż­na również znaleźć na wiz­ytówkach, szyl­dach drukowanych, infor­ma­c­jach hotelowych itd. Aczkol­wiek niezbyt często.

W Sin­ga­purze – jeszcze nie byłem, więc nie wiem.
 

Dowcip o jedwabnym szlaku

Homo­fo­nia (czyli współbrzmie­nie wyrazów o odmi­en­nych znaczeni­ach) jest zjawiskiem wys­tępu­ją­cym w wielu językach. Jed­nak takie jej bogact­wo, jakim poszczy­cić mogą się języ­ki mandaryńskie, jest rzeczą wartą szczegól­nego odno­towa­nia: w stan­dar­d­owym języku mandaryńskim wys­tępu­je ok. 1500 możli­wych sylab – raczej mniej niż więcej, ale chci­ało mi się nigdy dokład­nie policzyć.
Oto przykład homo­fonii uży­ty w dowcipie:

這天老闆把小明叫過來說:
“小明你這個計畫的想法太爛了~給我回去重建一下思路再回來!”
隔天小明飛往新疆就再也沒有回來過了

Tego dnia szef wezwał do siebie Zdzicha:
– Zdzichu, ten twój plan jest do bani, idź no prze­myśl jeszcze raz.
Następ­nego dnia Zdzisiek poszedł do Prze­myśla i nie wrócił.

W ory­gi­nale dow­cip ten opiera się na współbrzmie­niu wyrazów 思路 (rozu­mowanie) i 絲路 (jed­wab­ny szlak) wymaw­ianych sīlù. Szef rzekł (w przekładzie dosłownym): „zrekon­stru­uj nieco rozu­mowanie i wróć.” Następ­nego dnia pra­cown­ik wyjechał do Xin­jian­gu, czyli Turki­es­tanu Wschod­niego (przez który prowadz­iła jed­na z dróg szlaku jed­wab­ne­go), i nie wró­cił. Wypowiedź sze­fa brzmi­ała bowiem tak samo jak: „zrekon­stru­uj nieco jed­wab­ny szlak i wróć.”
 

Turan

Tur­fan