Miesięczne archiwum: sierpień 2017

Han Yu – odrodzenie starej prozy chińskiej w epoce Tang

frag­ment książ­ki: Jarek Zawadz­ki, Daw­na lit­er­atu­ra chińs­ka: antolo­gia i omówie­nie, t. 1, Seat­tle: Cre­ate­Space, 2015, s. 325–331

5.7 Wyżyny prozy tangowskiej

5.7.1 Odrodzenie starej prozy

W Okre­sie Sześ­ciu Dynas­tii lit­er­atu­ra chińs­ka doświad­czyła rozk­witu prozy para­lel­nej ― kwiecis­tego sty­lu kom­pozy­cji (omówionego już w jed­nym z poprzed­nich rozdzi­ałów), który nie tylko wyma­gał od piszą­cych ogrom­nego kun­sz­tu w żon­glowa­niu słowem, ale nierzad­ko przytłaczał ich ciężarem erudy­cyjnych wymogów. For­ma górowała nad treś­cią, a tekst stawał się nierzad­ko miał­ki i nudny.
Proza para­lel­na królowała jed­nak nie tyle w utworach lit­er­ac­kich, co w tek­stach użytkowych. Proza stricte beletrysty­cz­na była jeszcze wów­czas w fazie bard­zo wczes­nego kiełkowa­nia. Przykłada­mi jej były np. opowieś­ci o dzi­wach czy też aneg­do­ty, w których to trud­no doszuki­wać się para­lelizmów skład­niowych, wybu­jałych aluzji lit­er­ac­kich czy rymów i miarowego rytmu.
Więk­szość utworów proza­tors­kich (zarówno tych para­lel­nych jak i zwykłych) stanow­iły takie tek­sty jak listy, wywody polemiczne czy akty urzę­dowe oraz his­to­ri­ografia. Wymo­gi prozy para­lel­nej spraw­iały, iż tek­sty twor­zone tą tech­niką były nie tylko trudne do napisa­nia, ale i samo ich zrozu­mie­nie również nas­tręcza­ło wielu prob­lemów inter­pre­ta­cyjnych ― wszak sko­ro autor nie mógł powiedzieć wprost tego, co chci­ał powiedzieć, i musi­ał meandrować między for­mą a treś­cią w syn­tak­ty­czno-pro­zodyjnych zaułkach, to odbior­ca jego tek­stu musi­ał prze­być tę samą drogę w prze­ci­wnym kierunku.
Ów melodyjny aczkol­wiek wielce nieprag­maty­czny styl dotr­wał do cza­sów tan­gows­kich, gdzie z wol­na zaczął spo­tykać się z coraz ostrze­jszą kry­tyką. Prze­ci­wni­cy prozy para­lel­nej pos­tu­lowali powrót do „starej prozy” (古文 gu wen), czyli sty­lu wywodzącego się z pism wiel­kich filo­zofów i his­to­ryków żyją­cych w cza­sach dynas­tii Han (takich jak np. Sima Qian) oraz w okre­sie przed­ce­sarskim (takich jak np. Mencjusz).
Zwolen­ni­cy starej prozy pos­tu­lowali nie tylko rezy­gnację z nad­miernej i skom­p­likowanej orna­men­ty­ki na rzecz prostego i zrozu­mi­ałego sty­lu. Opowiadali się również za tym, aby proza przekazy­wała i umac­ni­ała ideały kon­fuc­jańskiej moral­noś­ci. Tekst w ich mnie­ma­niu miał posi­adać walo­ry nie tylko este­ty­czne, ale i etyczno-pedagogiczne. 

5.7.1.1 Han Yu

Jed­nym ― i bezsprzecznie najsławniejszym ― z prze­ci­wników prozy para­lel­nej a zarazem jed­nym z czołowych przed­staw­icieli ruchu starej prozy był Han Yu (韓愈).
Han Yu został sierotą, kiedy miał zaled­wie trzy lata. Zaopiekował się nim wtedy starszy brat. Po śmier­ci bra­ta opiekę nad nim prze­jęła bratowa.
Już od wczes­nych lat dziecińst­wa pil­nie i chęt­nie się uczył. Do egza­m­inów pała­cowych musi­ał jed­nak pod­chodz­ić wielokrot­nie, zan­im je w końcu zdał. Jego kari­era urzęd­nicza nie prze­b­ie­gała też spoko­jnie. Han Yu był człowiekiem, który nie bał się wyrażać swego zda­nia. Sprze­ci­wiał się ostro roz­pasa­niu i bezkarnoś­ci eunuchów, którzy na stolicznym tar­gowisku prze­mocą i oszust­wem naby­wali towary za bez­cen ― o czym pisał między inny­mi również Bai Juyi w omówionym przez nas wier­szu pt. Sprzedaw­ca węgla (《賣炭翁》 Mai tan weng). Han Yu wys­tosował w tej spraw­ie memo­ri­ał do tronu, lecz cesarz nie pochwal­ił odwa­gi cywilnej swego pod­danego, a wręcz prze­ci­wnie ― ukarał go zesłaniem na prowincję.
Kiedy po jakimś cza­sie Hanowi Yu udało się ponown­ie awan­sować i powró­cić do stol­i­cy, jego poczu­cie oby­wa­tel­skiego obow­iązku (jak­byśmy to dzisi­aj nazwali) kaza­ło mu ponown­ie zaapelować do władz, tym razem w spraw­ie ado­racji relik­wii bud­dyjskiej ― rzekomej koś­ci z pal­ca samego Bud­dy Siak­ja­mu­niego. Han Yu z oburze­niem sprze­ci­wiał się takim, jego zdaniem, zabobonom; czemu dał wyraz, wręcza­jąc wład­cy Memo­ri­ał w spraw­ie koś­ci Bud­dy (《論佛骨表》 Lun Fo gu biao).
[…]
Do ciekawych utworów Hana Yu należy Żywot Czu­biesława Kędzio­ra (《毛穎傳》 Mao Ying zhuan), który jest żar­to­bli­wą imi­tacją biografii, jakie zna­j­du­je­my w kro­nikach his­to­rycznych takich jak Zapis­ki his­to­ry­ka (《史記》 Shi Ji). W tekś­cie tym wys­tępu­je wiele gier słownych, z których część udało się odd­ać w tłu­macze­niu lub zastąpić innymi.

498. Czu­biesław Kędzior pochodz­ił ze Śred­niogóry. Przodek jego Widomir Szarak pomógł Yu Wielkiemu zaprowadz­ić porządek na tery­to­ri­ach wschod­nich, a za swo­je zasłu­gi na polu hodowli i uprawy wszys­tkiego, otrzy­mał lenno na Zie­mi Kędziernej. Po śmier­ci został jed­nym z bóstw zodiaku.

― Syn­owie moi i wnuczę­ta ― rzekł oneg­daj ― boski­mi będą potomka­mi. Nie mogą więc być tacy jak wszyscy, ale przez wymiotowanie się rodz­ić będą1 [中文1].

Tak się też w rzeczy samej stało.

Jak wieść gmin­na niesie, nie­ja­ki Mar­czak, wnuk Widomi­ra Szara­ka w ósmym pokole­niu, osiedlił się w Śred­niogórze za cza­sów dynas­tii Yin. Posi­adł on był zdol­noś­ci bogów i ludzi nieśmiertel­nych, potrafił ukryć się w blasku i manip­u­lować stworzeni­a­mi. Wykradł pan­nę Chang’e, po czym obo­je na ropuszym grz­biecie uciek­li razem na księżyc. Jego potomkowie stron­ili przez to od posad na urzędzie2.

Tego, który mieszkał u wschod­nich murów mias­ta, zwano Bystrza­kiem. Chytry był i szy­bko śmi­gał. Z państ­wa Han pochodz­ił Czaruś. Bystrzak stanął z Czarusiem w zawody. Czaruś nie dał mu rady i wpadł w szał. Razem z Atosem z państ­wa Song zabił go, a całą jego rodz­inę rozg­niótł na miazgę3.

Za panowa­nia Pier­wszego Cesarza z dynas­tii Qin, gen­er­ał Meng Tian wypraw­ił się prze­ci­wko państ­wu Chu. Rozbi­wszy się obozem w Śred­niogórze, urządz­ił tam wielkie polowanie, aby zasi­ać trwogę w szere­gach chus­kich. Wezwał do siebie adi­unk­tów i poruczników, po czym jął z Księ­gi przemi­an wróżyć. Otrzy­mał przepowied­nię obrazów ludz­kich i niebiańskich.

― Dzisiejsza zdoby­cz ― rzekł, win­szu­jąc, wróżbi­ta ― nie będzie miała kłów ani rogów, będzie to typ podrzęd­nie odziany, z przedzieloną wargą i długi­mi wąsa­mi. Będzie miał osiem otworów. Będzie też kucał. Wystar­czy posiąść jego włosy, a pole­gać będą na nim deszczuł­ki do pisa­nia4.

Nastąpi ujed­no­lice­nie pis­ma na całym świecie, a Qin zjed­noczy włodarzy!

Wyrus­zono więc na polowanie, otoc­zono ród Kędziorów, powyry­wano im włosy, usad­zono Czu­biesława na wozie i wró­cono, aby przekazać go jako jeń­ca do pałacu, po czym zebra­no cały ród Kędziorów w jed­nym miejs­cu, aby mieć ich w garści.
Cesarz nakazał Tianowi przy­go­tować dla Kędzio­ra kąpiel, po czym nadał Kędziorowi lenno w Trzonkach. Nazy­wano go od tej pory grafem z Trzonków. Z dnia na dzień coraz więk­szą zdoby­wa­jąc sobie przy­chyl­ność i coraz zażyl­sze mając z wład­cą sto­sun­ki, wykony­wał Czu­biesław swo­je obowiązki.

Czu­biesław dobrą miał pamięć i bard­zo był obrot­ny. Od epo­ki pis­ma węzełkowego aż po cza­sy dynas­tii Qin nie było takiej sprawy, której by nie zan­otował i do akt nie wpisał. Przemi­any yinyang, wróż­by, wyrocznie, medy­cynę, alchemię, genealogię, geografię, lokalne kro­ni­ki his­to­ryczne, ele­men­tarze, mapy, dziewięć prądów filo­zoficznych5, kos­mologię, a nawet sutry bud­dyjskie,6 Laotsy’ego i obce teorie poz­nał dogłęb­nie. Prze­siąknął również obow­iązka­mi współczes­nej jemu epo­ki, spisu­jąc na użytek cesarza księ­gi rachunkowe w urzę­dach lokalnych oraz wek­sle na miejskim tar­gowisku. Od cesarza qińskiego począwszy poprzez następców tronu (Fusu i Huha­ia), pre­miera Li Si’ego, koniuszego Zhao Gaoa aż po zwykłych pod­danych nie było niko­go, kto by sym­pa­tią nie darzył go i szacunkiem.

Posłusznym też był ludzkiej woli. Czy była ona szla­chet­na, czy podła, czy niezręcz­na ― zawsze się jej słuchał. Nawet gdy go wyrzu­cano, mil­czał jak zak­lę­ty, niczego nie wyjaw­ia­jąc. Nie lubił tylko spraw wojskowych, ale jeśli dostał wezwanie, to też cza­sa­mi w drogę wyruszał.

W końcu objął stanowisko Goń­ca Jego Cesarskiej Moś­ci, a jego sto­sun­ki z wład­cą stawały się coraz bardziej zażyłe. Wład­ca nazy­wał go panem Gońcem.

Wład­ca oso­biś­cie zaj­mował się roz­pa­try­waniem spraw. Nor­ma, jaką sobie wyz­naczył, się­gała jed­nego cetnara7. Nawet konku­bi­na nie mogła stać przy jego boku, tylko Czu­biesław i oso­ba trzy­ma­ją­ca świecę towarzyszyli mu aż do chwili, kiedy położył się spać.

Czu­biesław przy­jaźnił się ze Staromirem Czar­neckim z Tusze­wa, Wodzisławem Kamionką z Kala­marów8 oraz panem Witkiem z Papierzyc9. Wspier­ali się wza­jem­nie, a kiedy przyszło im udać się w podróż, to zawsze musieli jechać w to samo miejsce. Kiedy wład­ca wzy­wał do siebie Czu­biesława, trzej pozostali, nie czeka­jąc na wezwanie, zabier­ali się razem z nim. Cesarz nigdy się temu nie dziwił.

Minął jak­iś czas, kiedy staw­ił się Czu­biesław na audi­encji. Wład­ca, prag­nąc powierzyć mu nową mis­ję, otrzepał go z kurzu, a wtedy ten zdjął nakrycie głowy, prosząc o wybacze­nie. Wład­ca ujrzał wtedy jego łys­inę i zauważył, że opisy Czu­biesława nie speł­ni­a­ją już cesars­kich wymogów. Zaśmi­ał się wtedy wład­ca i rzekł:

― Pan Goniec połysi­ał. Już zeń pożytku miał nie będę. Niegdyś mówiłem pan Goniec, a dzisi­aj z panem koniec?

― Słu­ga, jak to mówią, dał z siebie wszys­tko ― odrzekł mu na to.

Dlat­ego też więcej już wezwa­nia nie otrzy­mał. Powró­cił na swo­je włoś­ci. Żywo­ta dokon­ał w Trzonkach.

Synów i wnuków miał co nie miara. Rozproszyli się oni po całym Państ­wie Środ­ka i ziemi­ach bar­barzyńców, staw­ia­jąc wszędzie lip­ne Trzon­ki. Jedynie ci, którzy osiedli w Śred­niogórze, mogli kon­tyn­uować dzieło przodka.

Wiel­ki Książę His­torii10 poda­je: „Ród Kędziorów [po chińsku Mao] dzielił się na dwie gałęzie. Jed­na z nich nosiła nazwisko Ji. Ziemię Kędzierną [Mao] otrzy­mał w lenno syn króla Wena, jeden z tych którym nadano lenna w ziemi­ach Lu, Wei, Mao i Dan.

W Okre­sie Wal­czą­cych Państw żyli książę Kędzior [Mao gong] i Wik­tor Kędzior [Mao Chuo]. Ale to ród osi­adły w Śred­niogórze, który nie wiem skąd się wywodzi, był najbardziej liczny. Kro­ni­ka Wiosen i Jesieni kończy się na Kon­fucjuszu, ale to nie jego wina11.
Potem, gdy gen­er­ał Meng powyry­wał mu włosy w Śred­niogórze, a cesarz uczynił go grafem w Trzonkach, Kędziorowie [Mao] stali się znani na całym świecie, tylko o gałęzi rodu Kędziorów [Mao] noszącej nazwisko Ji nie słyszał nikt. 

Czu­biesław przy­był na dwór cesars­ki jako jeniec. W końcu znalazł jed­nak uznanie i wniósł wiel­ki wkład w ujarzmie­nie wło­darzy przez państ­wo Qin. Wysiłek jego nie został jed­nak wyna­grod­zony. Kiedy był już stary, pozby­to się go12.

Jakże niewdz­ięczni byli Qinowie.”13 [中文2]

His­to­ria zają­ca, który stał się pęd­zlem do pisa­nia, wydawała się współczes­nej Hanowi Yu eli­cie intelek­tu­al­nej tek­stem wielce niedorzecznym. Jego zna­jo­mi w lis­tach kry­tykowali go między inny­mi za: „oder­wane od rzeczy­wis­toś­ci mieszanie grochu z kapustą14 [中文3]” ― tak utwór ten sko­men­tował Zhang Ji (張籍)w Liś­cie do Hana z Changli (《上韓昌黎書》 Shang Han Changli shu)15.

Przy­chyl­nie nato­mi­ast odniósł się do Żywo­ta Czu­biesława Kędzio­ra Liu Zongyuan, który stwierdz­ił, że w zabaw­ie słowem nie ma nic nagan­nego, a od prześmiew­czego sty­lu nie stro­n­iono nawet w dawnych czasach.

499. Czyż ludzie nie śmieją się z tego, że tekst ten jest kpiną? Kpiną jed­nak mędr­cy nie gardzą. Wszak w Księdze pieśni (《詩經》 Shi Jing) napisano:

Żar­ty mu i harce w głowie;
Lecz nie krzy­wdzi, tym co powie
16 [中文4].

Biografię tę moż­na odczy­tać jako satyrę wyśmiewa­jącą upadek sztu­ki pis­arskiej, jaki (zdaniem Hana Yu) prze­jaw­iał się w panoszącej się wów­czas prozie para­lel­nej. Tekst ten jest również swoistym peanem na cześć pęd­zla jako przy­boru pis­arskiego, który zasłużył się tak w roz­wo­ju jak i w pielę­gnacji kul­tu­ry chińskiej.


1 Ist­ni­ało niegdyś przeko­nanie, że zające rodz­iły się przez jamę ust­ną. Wang Chong ― żyją­cy w cza­sach dynas­tii Han filo­zof ― tak na ten tem­at pisał:
Zajęczy­ca ssie włosie sam­ca i zachodzi w ciążę, po czym rodzi młode, które z ust jej wychodzą.
Zob. Wang Chong, Xin pian Lun heng (Rozmyśla­nia zrównoważone w nowym wyda­niu), Xiao Deng­fu (red.), Tajpej: Tai­wan Guji, 2000, s. 383.
2 Mitolo­gia chińs­ka poda­je, iż na księży­cu miesz­ka pan­na Chang’e, kró­lik i ropucha.
3 Jed­na z kar, jakie stosowano m.in. w Okre­sie Wal­czą­cych Państw.
4 Zan­im wymyślono papi­er, pisano na drew­ni­anych deszczułkach.
5 Chodzi o ist­niejące w Okre­sie Wal­czą­cych Państw dziewięć szkół filo­zoficznych: kon­fuc­janizm, taoizm, yinyang, legizm, sofizm, moizm, dyplo­mac­ja, synkre­tyzm i agraryzm.
6 Han Yu, jak widać, uwiedziony satyrycznym charak­terem swo­jego tek­stu, zdołał nieopa­trznie zaprzeczyć argu­men­towi, jaki sam potem wysunął w Memo­ri­ale w spraw­ie koś­ci Bud­dy, w którym to napisał, że Bud­dyzm pojaw­ił się w Chi­nach za cza­sów dynas­tii Han, czyli po upad­ku dynas­tii Qin. W Żywocie Czu­biesława Kędzio­ra nato­mi­ast ten sam Han Yu twierdzi, że tytułowy bohater tej opowieś­ci spisy­wał wszys­tkie sprawy, które miały miejsce aż do cza­sów dynas­tii Qin, i wśród tych spraw umieszcza nau­ki Bud­dy, które prze­cież miały się pojaw­ić dopiero za cza­sów przyszłej dynas­tii. Nie jest to jed­nak tekst fak­tograficzny ― choć taki uda­je ― tak więc należy to uznać za prze­jaw (niekoniecznie zamier­zonej) fikcji historycznej.
7 Chodzi o łączny ciężar wszys­t­kich deszczułek, które cesarz czytał.
8 Naczy­nia służące do rozra­bi­a­nia tuszu z wodą (odpowied­ni­ki naszych kała­marzy) wykony­wane były między inny­mi z porcelany.
9 Kole­jny (po sutra­ch bud­dyjs­kich) anachro­nizm Hana Yu w tym tekś­cie. Za cza­sów dynas­tii Qin, o ile nam obec­nie (rok 2014) wiado­mo, nie było jeszcze papieru.
10 Tak tytułował siebie Sima Qian.
11 Zapisy w Kro­n­ice Wiosen i Jesieni ury­wa­ją się na cza­sach Kon­fucjusza. Nie jest to jed­nak winą Kędzio­ra (= pęd­zla z zajęczym włosiem).
12 Autorowi chodzi pewnie o akcję pale­nia ksiąg, przeprowad­zoną przez Pier­wszego Cesarza z dynas­tii Qin.
13Wang Bao­hua, Tang-Song ba da jia da quan­ji (Dzieła zebrane ośmiu wiel­kich pis­arzy epok Tang i Song), Nan­chang, Bai­huazhou, 2012, s. 122–124.
14 Huang Lin, Han Tong­wen (red.), Zhong­guo lidai xiaoshuo lun­zhe xuan (Wybór studiów nad chińską prozą lit­er­acką na przestrzeni wieków), Nan­chang: Jiangxi People’s Pub­lish­ing House, 1990, s. 43.
15 Han Yu pochodz­ił z powiatu Changli, dlat­ego też zwykło się mówić o nim Han z Changli.
16 Ts’unts’ui Hsüehshe (Towarzyst­wo Naukowe Ts’unts’ui), Han Yu Yenchiu Lun Ts’ung (Zbiór prac naukowych na tem­at Hana Yu), Hong Kong: Tatung T’ushu, 1978, s. 127.
[中文1]
兔吮雄豪而孕,及其生子,從口中出。
[中文2]
毛穎者,中山人也。其先明視,視佐禹治東方土,養萬物有功,因封於卯地,死為十二神。嚐曰:「吾子孫神明之後,不可與物同,當吐而生。」已而果然。明視八世孫 需兔世傳當殷時居中山,得神仙之術,能匿光使物,竊姮娥、騎蟾蜍入月,其後代遂隱不仕雲。居東郭者曰皴,狡而善走,與韓盧爭能,盧不及,盧怒,與宋鵲謀而殺之,醢其家。
秦始皇時,蒙將軍恬南伐楚,次中山,將大獵以懼楚,召左右庶長與軍尉,以《連山》筮之,得天與人文之兆,筮者賀曰:「今日之獲,不角不牙,衣褐之 徒,闕口而長須,八竅而趺居,獨取其髦,簡牘是資,天下其同書,秦其遂兼諸侯乎!」遂獵,圍毛氏之族,拔其豪,載穎而歸獻俘於章台宮,聚其族而加束縛焉。 秦皇帝使恬賜之湯沐,而封諸管城,號曰管城子,日見親寵任事。穎為人強記而便敏,自結繩之代以及秦事,無不纂錄。陰陽、卜筮、占相、醫方、族氏、山經、地誌、字書、圖畫、九流、百家、天人之書,及至浮圖、老子外國之說,皆所詳悉。又通於當代之務,官府簿書、市井貨錢注記,惟上所使。自秦皇帝及太子扶蘇、胡亥、丞相斯、中車府令高,下及國人,無不愛重。又善隨人意,正直、邪曲、巧拙,一隨其人,雖見廢棄,終默不泄。惟不喜武士,然見請,亦時往。累拜中書令,與上益狎,上嚐呼為「中書君」。上親決事,以衡石自程,雖宮人不得立左右,獨穎與執燭者常侍,上休,方罷。穎與絳人陳元、宏農陶泓及會稽褚先生友善,相推致,其出處必偕。上召穎。三人者不待詔輒俱往,上未嚐怪焉 。
後因進見,上將有任使,拂拭之,因免冠謝,上見其發禿,又所摹畫不能稱上意,上嘻笑曰:「中書君老而禿,不任吾用,吾嚐謂君中書,君今不中書耶?」對曰:「臣所謂盡心者也。」因不複召,歸封邑。終於管城。其子孫甚多,散處中國夷狄,皆冒管城,惟居中山者,能繼父祖業。
太史公曰:毛氏有兩族:其一姬姓,文王之子封於毛,所謂魯、衛、毛、聃者也,戰國時有毛公、毛遂。獨中山之族,不知其本所出,子孫最為蕃昌。《春秋》之成,見 絕於孔子,而非其罪。及蒙將軍拔中山之豪,始皇封諸管城,世遂有名,而姬姓之毛無聞。穎始以俘見,卒見任使,秦之滅諸侯,穎與有功,常賞酬勞,以老見疏,秦真少恩哉!
[中文3]
駁雜無實之說
[中文4]
且世人笑之也,不以其俳乎?而俳又非聖人之所棄者。《詩》曰:「善戲謔兮,不為虐兮。」